To pierwsza kampania, w której testuje alkohol. Jestem miłośniczką wina, ale z Monte Santi dotychczas się nie spotkałam.
Jak otrzymałam maila o zakwalifikowaniu się czekałam z niecierpliwością na kuriera.
I przyznam, że z mojego lenistwa paczuszkę otrzymałam później bo córcia dała mi dłużej pospać i nie chciało mi się wstać do dzwoniącego telefonu. Ale to inna historia.
Przyznam, że wino jest, a raczej było ładnie zapakowane. Już w ten sam dzień nie wytrzymałam i złapałam za butelkę ORIGINAL i popędziłam do teściowej.
Wino samo w sobie zapachem jak dla mnie nie różni się od innych, ale smak ma bardzo niepowtarzalny. Dla mnie było idealne. Słodkie,ale delikatne w połączeniu z lodem w ogóle " niebo w gębie ". No mama trochę marudziła, że za słodkie, ale to już chyba kwestia gustu.
Dziś została otworzona butelka BLACKBERRY i niestety nie ja ją wypiłam, ale przyznam, że próbowałam i jest równie świetna. Delikatne, słodkie jak dla mnie nie przesadnie. Osobiście ten smak przypadł mi bardziej do gustu od ORIGINAL , ale nie oszukujmy się oba jak dla mnie rewelacja.
No i czas na trzecią butelkę. Sam napis na butelce STRAWBERRY ciekawi mnie najbardziej, ale ten smak zostanie na ostatnią chwilę. Któż wie, może nawet uda mu się doczekać Świąt.
Podsumowując.
Wady :
# Potrzeba otwierania korkociągiem
( który niestety mi dziś przepadł... ale od czego jest jednak mężczyzna w domu, który poradzi Sobie ze wszystkim i na pomysł z wkrętami chyba bym nie wpadła i jakimś śrubokrętem próbowała bym wcisnąć korek do butelki :D )
W sumie to dla mnie chyba wszystko z wad.
Zalety:
# Idealny, słodki smak.
# Delikatny zapach (niestety specyficzny )
# Ładna prezentacja paczki ambasadorskiej.
Ciężko napisać mi wiele o alkoholu bo pierwszy raz o nim opowiadam. Cenę wyszukałam w internecie i przyznam, że jest przyzwoita i jeśli rzuci mi się kolejna butelka tego wina w oczy na pewno ją kupie, ale tym razem dobrze się zastanowię się czy z kimś się podzielę :)
Naprawdę polecam te wino każdemu. Idealne do deseru, kolacji, a także do obiadu. Jak dla mnie strzał w samo sedno. Moja ocena 9.5/10.
( Tą połówkę odejmuje za ten przeklęty korek :D )
Mam nadzieje, że to moja nie ostatnia tak " smaczna " kampania.
Pozdrawiam #AmbasadorkaMonteSanti #MonteSanti



Ah te teściowe, im wiecznie coś nie pasuje ^^
OdpowiedzUsuńJa się nie zakwalifikowałam, baa o całym testowaniu dowiedziałam się po fakcie :D
nie piłam ale delikatne słodkie wino jest idealne :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :*
http://little-hooope.blogspot.com/
Nigdy nie piłam;) z opisu wnioskuję że smaczne ;* pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNa samą myśl o smakach, które tu opisywałaś, aż robi się chęć na spróbowanie tego wina.
OdpowiedzUsuńW jakim sklepie można je dostać, orientujesz się? Bo chętnie zakupię butelkę wina na wieczór ^^
Pozdrawiam
http://ladonnamodernaa.blogspot.com/
Gratki :)
OdpowiedzUsuńJa niestety się nie dostałam;( a szkoda, bo jako miłośniczka wszystkiego "smakowego", czyli piwa i wina z dodatkami nut owocowych, z pewnością któraś buteleczka przypadła by mi do gustu. W sumie to nic straconego, od czego jest sklep? hehe
OdpowiedzUsuńGdy wino w smaku jest zbyt słodkie polecam dorzucić do kieliszka plasterek cytryny bądź limonki;) Dzięki tym dodatkom smak będzie mniej cierpki i słodki:) Sposób wypróbowany, więc polecam:)))
nie piłam muszę spróbować.Lubie smak truskawki ,a widzę że jest coś dla mnie.Pozdrawiam i zapraszam do siebie https://mojapasjatoty.blogspot.com
OdpowiedzUsuńGratki farciaro. Ja sie za pozno dowiedzialam 😉 moze kiedys w sklepie siegne po wino chociaz za bardzo za nimi nie przepadam z powodu bolu brzucha.
OdpowiedzUsuńŚwietny test :) Truskawka to zdecydowanie mój smak, idealny na świąteczny czas...
OdpowiedzUsuńhahaha :D rozwaliło mnie otwieranie korku wkrętami :D ! no ja się nie zgłaszałam, bo nie lubię alkoholu, ale cieszę się, że Tobie smakowało :)
OdpowiedzUsuńRównież dostałam się do testów :) Nie przepadam z alkoholem, ale w tym przypadku jestem zauroczona tym słodkim smakiem :)
OdpowiedzUsuńGratulacje :) Również testuje te wina :)
OdpowiedzUsuńStrawberry mnie interesuje :) A patent na korkociąg genialny :D
OdpowiedzUsuńZ chęcią bym spróbowała!
OdpowiedzUsuńMmm... Chętnie kiedyś spróbuję! :d Wydaje się ciekawe :)
OdpowiedzUsuńCzytając twój post aż ślinka cieknie na samą myśl! Super post!
OdpowiedzUsuńNigdy nie słyszałam o tym winie :) z chęcią wzięłabym udział w takim testowaniu :D a co do wymyślnych sposobów otwierania butelki bez korkociągu, również mam za sobą podobne przygody :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Www.zyciejakpomarancze.blogspot.com
(dodaję do obserwowanych)
Otwieranie wina zakorkowanego nie może być wadą! Od wieków tak właśnie wino było pakowane!
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam od jakiegoś czasu Carlo Rossi brzoskwiniowe. WINO DLA MNIE IDEAŁ, a ja generalnie alkoholu nie lubię:)
OdpowiedzUsuńJa jak narazie nie moge pic ale opis fantastyczny 💕🍷
OdpowiedzUsuńSuper opis i gratuluję!
OdpowiedzUsuńJa nie lubię wina:(
OdpowiedzUsuńFajnie, że udało Ci się dostać do testowania:)
Nidy nie słyszałyśmy o nim :) Jednak nam by się nie przydał hehe :D Bardzo fajny wpis ;) Wyróżnia się d reszty :) Tak dalej! Buziaki ;*
OdpowiedzUsuńJa nawet nie wiedzialam ze jest taki test ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam wino z lodem badz mocno schlodzone .
Tylko ze wzgledu ze karmie piersia, tylko od czasu do czasu pol lampki wina nie wiecej :)
Bardzo chetnie wuprobuje . Smakowicie To Kochana opisalas .
Buziaki :)
Ahh brzmi smakowicie. Aż się zastanowiłam czy coś w mojej lodowce się chłodzi 😉. Gratuluję sukcesu Pani ambasador i bardzo fajnego wpisu. Dobra robota
OdpowiedzUsuńCiekawe produkty:)
OdpowiedzUsuńZapraszam do wzięcia udziału w konkursie na www.womanfromforest.blogspot.com
Do wygrania kosmetyki :)